Czy można coś zrobić z tym, co teraz czujesz? Uporządkować Twoje życie, nadać mu kształtu? Oczywiście że tak!

Transseksualne osoby przeważnie dążą do osiągnięcia trzech zgodnych ze sobą celów:

  1. Uzyskanie akceptacji społecznej jako przedstawiciel(ka) płci przeciwnej do biologicznej.

  2. Uzyskanie zgodności pomiędzy zewnętrznym wizerunkiem a wewnętrznym poczuciem płci.

  3. Uzyskanie dokumentów potwierdzających przynależność do płci odczuwanej.

Aby je zrealizować, podejmują się procesu zwanego korektą płci bądź tranzycją. Jest on wieloetapowy i w Polsce wygląda tak:

  • Podjęcie decyzji o korekcie płci.

  • Uzyskanie diagnozy jako osoba transseksualna

  • Rozpoczęcie terapii hormonalnej

  • Prawne uzgodnienie płci

  • Zmiana imienia i dokumentów

  • Zabiegi chirurgiczne zmieniające ciało

W trakcie tego procesu stopniowo ulega zmianie prezentowany na co dzień wizerunek. Pierwsze zmiany nie wymagają terapii hormonalnej ani operacji chirurgicznych – można je uzyskać poprzez te same zabiegi, którym poddają się aktorzy odgrywający na ekranie kogoś innej płci.

Kolejne zmiany, bardzo zauważalne zwłaszcza u transmężczyzn (K/M), zachodzą pod wpływem terapii hormonami płciowymi. Terapię tę powinno odbywać się pod kontrolą lekarza; trwa ona całe życie, szczególnie jeżeli w trakcie dalszych zabiegów korygujących usunie się gonady (jajniki lub jądra). Pod wpływem hormonów zmieniają się dystrybucja tkanki tłuszczowej, owłosienie, metabolizm, głos, rysy twarzy. Ludzie często obserwują także subtelne zmiany na płaszczyznach emocjonalnej i seksualnej: transkobieta może stać się wrażliwsza i bardziej romantyczna, a transmężczyźnie mogą podnieść się libido i poziom agresji.

Zabiegi chirurgiczne są bardzo różnorodne i w pewnym stopniu zależne od indywidualnych potrzeb. Transkobiety często przechodzą SRS (sex reassignment surgery; operację przekształcającą męskie narządy płciowe w żeńskie) oraz FFS (face feminization surgery; szereg zabiegów modelujących rysy twarzy). Transmężczyźni przeważnie przechodzą mastektomię (usunięcie piersi) wraz z rekonstrukcją męskiej klatki piersiowej oraz usunięcie macicy i przydatków. Na operację rekonstruującą penis i mosznę (opcjonalnie z przedłużeniem cewki moczowej) decyduje się tylko część transseksualnych mężczyzn, ponieważ rekonstrukcja penisa jest trudna i efekty nie wszystkich satysfakcjonują.

Przeważnie już na etapie terapii hormonalnej osoba transseksualna postrzegana jest jako przedstawiciel(ka) płci, z którą się identyfikuje. Zabiegi „zmieniające płeć” mają na celu raczej wyeliminowanie pewnych problemów zdrowotnych, w tym dotkliwej dla wielu osób transseksualnych dysforii płciowej, oraz zwiększenie satysfakcji z życia seksualnego.

Dużo osób transseksualnych po tranzycji prowadzi normalne życie panów i pań Kowalskich, są akceptowani i akceptowane w swoim otoczeniu, które nierzadko nawet nie ma pojęcia o transseksualnej przeszłości swoich znajomych. Niekiedy jednak tranzycja wiąże się z wieloma wyrzeczeniami i nie kończy w pełni satysfakcjonujący sposób. Wpływa na to wiele czynników – życie po prostu nie każdemu układa się tak, jakby się chciało. Często trudno przewidzieć, czy tranzycja da komuś szczęście. Pewne jest natomiast, że brak tranzycji wiąże się z silnym cierpieniem, a nierzadko depresją i myślami samobójczymi. Mimo to działacze na rzecz osób transpłciowych utrzymują, że tylko około połowy osób transseksualnych decyduje się przeprowadzić tranzycję – co niewątpliwie wiąże się zarówno z obawą przed stygmatyzacją społeczną, jak i faktem, że wiele osób transseksualnych jest wierzących (Kościół katolicki nie akceptuje korekty płci) lub ma ułożone życie rodzinne i zawodowe.