A może, jeśli się bardzo postaram, to mi przejdzie?

Mimo że w ostatnich latach sytuacja osób transseksualnych w społeczeństwie bardzo się poprawiła, nadal nie jest to szczyt marzeń. Prawdopodobnie z miejsca potrafisz wymienić pięć sposobów na spędzenie najbliższych lat, które podobałyby Ci się bardziej niż korekta płci, i nieskończenie więcej pomysłów na to, jak wydać kilkanaście lub kilkadziesiąt tysięcy złotych. Mało kto pragnie być osobą transseksualną – jest to jednak coś, na co nic nie możemy poradzić.

Znam wiele osób, które próbowały stłumić to, kim są. Wyprzeć swoje uczucia i emocje. Zaprzeczyć same sobie. Żyć wymyślonym życiem innej osoby, obcego im Marka lub Beaty – czyli tak jak twierdził ich dowód osobisty i najbliższe otoczenie.

Jeśli więc po głowie chodzi Ci pomysł, żeby nie tyle korygować ciało, by dopasować je do tożsamości płciowej, co skorygować tożsamość, aby wreszcie pasowała do ciała – wiedz, że nie jesteś pierwszą osobą, która na to wpadła. Ani nawet setną czy tysięczną.

Jednak to nigdy nie kończy się sukcesem. O ile możesz nie być osobą transseksualną (a wtedy jesteś w stanie zawrócić i utożsamić się na powrót ze swoją prawdziwą płcią), o tyle jeśli już nią jesteś, to nie pozostaje Ci do zrobienia nic poza pogodzeniem się ze swoim losem.

Prawdziwy transseksualizm nigdy nie przechodzi. Można go tylko negować. Można okłamywać siebie i najbliższych, można zakładać rodziny, płodzić i rodzić dzieci, można też uciekać w alkoholizm, pracoholizm i inne uzależnienia. Jednak nie można skutecznie wytłumić uczuć związanych z tożsamością płciową. Z czasem cierpienie związane z ukrywaniem prawdziwego Ja okaże się jednak tak silne, że człowiekowi pozostanie tylko korekta płci.

Taka ucieczka przed samym sobą nigdy nie ma sensu. Daje tylko to, że zamiast skorygować płeć w wieku dwudziestu lat, zrobisz to mając lat trzydzieści lub czterdzieści. Pomyśl, jak wytłumaczysz swojej przyszłej rodzinie, że tak naprawdę to wcale nie jesteś tym, za kogo Cię mieli. Albo wyobraź sobie, jak trudno będzie się podźwignąć z alkoholizmu.

To, co możesz zrobić, to wizyta u psychologa specjalizującego się w transpłciowości i terapia, której celem będzie, po pierwsze, odnalezienie Twojego prawdziwego Ja, a po drugie, wsparcie Cię w podróży do portu, jakim jest życie w zgodzie ze sobą. Bo być może jesteś osobą transseksualną i potrzebujesz pomocy w zaakceptowaniu tego i przeprowadzeniu korekty płci, a być może tylko Ci się tak wydaje i potrzebujesz pomocy w odnalezieniu przyczyn Twoich problemów z Twoją tożsamością i cielesnością, a następnie pozbyciu się ich.

Pamiętaj tylko, żeby niczego nie zatajać. Samooszukiwanie siebie w przypadku możliwej transseksualności kosztuje bardzo wiele!