Kiedy zmienić dokumenty?

No dobrze. Diagnozę masz za sobą, bierzesz już hormony. Co dalej?

Kolejnym – po diagnozie i terapii hormonalnej – etapem sformalizowanej tranzycji jest korekta płci prawnej, a w konsekwencji wyrobienie nowych dokumentów poświadczających Twoją płeć i nowe dane osobowe.

Płeć prawną w Polsce możesz skorygować tylko na drodze sądowej, w postępowaniu cywilnym procesowym (zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego, drugą stroną w procesie są Twoi rodzice oraz ewentualne małoletnie dzieci) oznacza to więc, że musisz złożyć pozew.

Pytanie więc brzmi: kiedy możesz ten pozew złożyć? Odpowiedź na nie Ci się nie spodoba: to zależy.

Przyjęło się, że pozew można złożyć kilka miesięcy po rozpoczęciu terapii hormonalnej, kiedy w ciele zajdą „nieodwracalne zmiany”, „bo tak wymaga Sąd”. I tak też ludzie często robią, kompletnie nie rozumiejąc, czemu sądy nie podskakują z radości i nie orzekają na pierwszej rozprawie na ich korzyść, tylko powołują jakichś biegłych, niepotrzebnie przedłużają, dręczą jakimś testem realnego życia itd., itp.

Jak dowiesz się z poradnika prawnego na stronie Trans-Optymista Prawo, sądy kierują się w swoich działaniach pewną logiką. W skrócie: musisz udowodnić przed sądem, że JESTEŚ osobą płci, za którą się uważasz. Nie dokonasz tego, dowodząc, że lekarz zdiagnozował Cię jako osobę transseksualną typu mężczyzna-kobieta. Musisz udowodnić sądowi, że jesteś kobietą. Jak? Ano, na zdrowy chłopski rozum: jeśli coś wygląda jak żaba i jest zielone, to jest żabą, tak? A zatem Ty musisz wyglądać jak kobieta i żyć jako kobieta.

I tu właśnie zaczynają się schody. Wiele osób transseksualnych, zwłaszcza kobiet, wcale nie potrafi tego udowodnić przed sądem, ponieważ wciąż wyglądają i przede wszystkim funkcjonują jak mężczyźni. Do sądu nakładają niewprawny makijaż, zakładają pierwszą z brzegu długowłosą perukę i niedopasowaną garsonkę. A sąd nie widzi kobiety z nieadekwatnymi dokumentami, tylko transwestytę ze zdiagnozowanym zaburzeniem tożsamości płciowej. Potem jest biegły i zalecenie testu realnego życia. I płacz. Że jak to. Że przedłużanie. Że się nie da. Że jest za trudno, niedobrze i że to łamanie praw człowieka.

Wynika to z niezrozumienia sensu postępowania sądowego. Celem uzyskania wyroku, że jesteś kobietą (lub mężczyzną) nie jest otwarcie Ci drzwi do kobiecego świata tylko ułatwienie Ci funkcjonowania w społeczeństwie w roli, w której i tak funkcjonujesz.

Jeśli więc Twoi rodzice, sąsiedzi, koledzy i koleżanki znają Cię jako Pawła, a Beatą jesteś tylko na forum internetowym dla osób transpłciowych, jest  zbyt wcześnie, aby złożyć wniosek do sądu. I nie ma, że się boisz odrzucenia. Wyrok sądu nie zmieni tego, jak postrzega Cię otoczenie – jak traktują Cię znajomi i jak widzą Cię przechodnie na ulicy. Więc jeśli ktoś ma Cię odrzucić, to dobrze jest, by nastąpiło to przed zmianą dokumentów, a nie po, kiedy będziesz już skazana na funkcjonowanie w społeczeństwie jako kobieta.

Tu chcę Ci napisać pewną bardzo smutną prawdę: nie wszystkie osoby transseksualne mają szansę wtopić się w społeczeństwo. Po części z nich (zwłaszcza po transseksualnych kobietach po 40. roku życia) zawsze będzie widać ich przeszłość. Jeśli Tobie również to grozi, a nie umiesz się z tym pogodzić i nie chcesz być dla świata odmieńcem, rozważ, czy nie lepiej byłoby dla Ciebie zrezygnować z pełnej tranzycji i realizować się jako kobieta (lub mężczyzna) tylko w akceptujących Cię społecznościach, świecie wirtualnym i świecie fantazji (wiele osób trans spełnia się artystycznie). Ostracyzm otoczenia potrafi być cięższym brzemieniem niż uwięzienie w niewłaściwym ciele. Zastanów się więc dobrze, co dla Ciebie jest ważniejsze: być sobą czy mieć poczucie bezpieczeństwa i przynajmniej pozornej akceptacji.

Sądy i biegli doskonale potrafią wyobrazić sobie przyszłość osoby, która wnioskuje o zmianę jej płci metrykalnej. Dlatego właśnie ważne jest, by pozew składać dopiero, kiedy potrafisz pokazać, że dasz sobie radę jako kobieta. Temu właśnie służy doświadczenie realnego życia. Nie wolno Ci ograniczać się do fantazji o tym, jak to wszystko się cudownie zmieni, kiedy Twoje dokumenty będą zgodne z tym, jak się czujesz. Musisz wykazać (także przed sobą), że zmiana dokumentów zaledwie podsumuje to, co jest oczywiste – że jesteś kobietą (lub mężczyzną).

Równocześnie nie musisz żyć jako kobieta (lub mężczyzna) w wymiarze 24/7, by na pewno dostać pozytywny wyrok sądu. Ludzie zrozumieją sensowną argumentację, na przykład to, że w Twojej sytuacji zawodowej nie możesz się ujawnić jako kobieta, dopóki Twoje dokumenty nie będą zgodne z Twoim wizerunkiem, ale masz takie i takie plany na przyszłość. Najważniejszy jest zdrowy rozsądek i wiarygodność.

Decyzję o złożeniu pozwu podejmij świadomie, kiedy będziesz już w stanie udowodnić sądowi, że dajesz radę funkcjonować w nowej roli. Pamiętaj równocześnie o tym, że od momentu złożenia pozwu do dnia uprawomocnienia się wyroku może upłynąć rok lub nawet dłużej, w miarę możliwości nie zostawiaj więc składania pozwu na ostatnią chwilę, kiedy już nie dajesz rady żyć z niezmienionymi dokumentami.

Przejdź do poradnika prawnego